Coraz bliżej rekordu.
Ten post został już przeczytany 54 razy
![]()
Wydawało by się iż treningi po Świętach Wielkiej nocy nie do końca muszą być udane. A jednak, pomimo iż jeszcze nie udało mi się spalić kalorii majonezowo – mazurkowych, a tu taki niespodziewany wynik.
Praktycznie zbliżyłem się do rekordu życiowego, który na dzień dzisiejszy wynosi :
10 kilometrów w 1:15:12 czyli jest lepszy od tegorocznego o 1 minutę i 42 sekundy.
Czas dalej walczyć o swoje 🙂
minut

Najnowsze komentarze