Biegamy po lesie :)

Ten post został już przeczytany 198 razy

Loading

Zaczynamy. Długo zastanawiałem się kiedy uda mi się ruszyć z tą stroną. Aczkolwiek po dłuższym zastanowieniu doszedłem do wniosku że nie ma na co czekać tylko czas zaczynać. Więc zaczynamy od wpisu dotyczącego mojego dzisiejszego osiągnięcia biegowego.

Było to pierwszy taki trening po dłuższej przerwie spowodowanej niesprzyjającą pogodą oraz moim trzydniowym wyjazdem, w trakcie którego wydeptałem ponad 65 kilometrów, a po którym naprawdę nie chciało mi się nic więcej. Jak widać na załączonym obrazku, tempo nie było jakieś ekstremalne aczkolwiek i warunki biegowe nie były na wysokim poziomie. Niestety szlaki ( nawet ten niby “sztandarowy” Gminy Sułkowice są zniszczone. Najczęściej powodem takiego ich stanu są maszyny pracujące przy, jak dla mnie grabieżczym i bezlitosnym wyrzynaniu naszego lasu. Niejednokrotnie zastanawiam się kiedy dojdzie do tego że zamiast drzew, w naszej okolicy pojawią się gołoborza. Widać to już w tej chwili gołym okiem. Pamiętam jak jeszcze w roku 2010, z okna mojego domu nie było widać nic oprócz góry obrośniętej gęstą połacią zielonego lasu, a teraz ? Teraz to nawet widać drogę która się wspina na jej szczyt. No cóż, niestety, wpływ na to ma mam żaden. Wracając do dzisiejszego treningu. To dla mnie takie jakby wyznaczenie “trasy”, ja to nazywam “Wielką Biertowicką “, bo jak na razie jest to najdłuższy odcinek zmierzony przeze mnie od początku do końca.  Jak widać to około 11 kilometrów w warunkach, powiedzmy ekstremalnych.

Co będzie dalej zobaczymy. U mnie przerwa do czwartku, bo trzeba kiedyś iść do pracy. A co w czwartek ?? Pewnie tym razem coś bardziej po prostu i krócej.

Acha od wczoraj mam założenie że w ciągu tygodnia powinienem przebiec 5 x 7 kilometrów = 35. Na razie mam 11.30 / Zostało 23.70.

 

 

Możesz również polubić…

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *